wtorek, 21 lutego 2012

PROLOG. ;)




7:00 słyszę budzik , leniwą ręką  złapałam telefon i wyłączyłam  dźwięk alarmu. Pomyślałam, że chwila poleniuchowania   w wygodnym łóżku nikomu jeszcze nie zaszkodziła. Doskonale wiedziałam, że dzisiaj w szkole mam sprawdzian z chemii. Lekcje miałam dopiero od godziny 10:15, więc niechętnym krokiem ruszyłam  w stronę łazienki. Gdy zobaczyłam moją twarz w lustrze przeraziłam się, wyglądałam strasznie.  Wzięłam szybki prysznic  i poszłam do pokoju po ubrania. Do łazienki nie miałam już potrzeby wracać, bo przebrałam, uczesałam i pomalowałam się w pokoju . Gdy schodziłam po schodach na śniadanie do kuchni, usłyszałam głos mojego młodszego brata Migusia (wołałam tak na niego, bo był słodkim dziubsakiem i miał 8 lat).
- Ola ! pomóż mi w zadaniu z matematyki ! Doskonale wiem, że tam jesteś bo słysze jak schodzisz po schodach. –  krzyczał
- Mały ! Ja też się muszę uczyć ! Jak zjem śniadanie to do ciebie przyjdę. – odpowiedziałam krzycząc
- Kochanie idź pomóż swojemu braciszkowi, proszę. – i powiedziała to żona mojego taty, która mnie nie lubiła, a ja jej.
- Grr, w tym domu nawet nie można zjeść spokojnie śniadania.- burknęłam pod nosem , i obróciłam się na pięcie do pokoju mojego brata. Zadania z matematyki okazały się być proste więc poszło nam to bardzo szybko. Razem ruszyliśmy do kuchni,  gdzie czekały na nas kanapki i herbata. Po skończonym śniadaniu pobiegłam szybko do mojego pokoju, aby powtórzyć jeszcze materiał. Wiedziałam, że tego sprawdzianu nie mogę zawalić, bo gdy dostanę ocenę niedostateczną nie zdam z trudnego przedmiotu jakim jest chemia. 
- Wychodzę, lekcje kończę o 15, ale od razu po szkole idę do pracy…- powiedziałam i  wyszłam z domu aby nie spóźnić się na autobus który zawoził nas do szkoły.                                                      
Po zakończonych lekcjach, ruszyłam w stronę mojej pracy ( drobny, ale z bardzo dobrym sprzętem sklep muzyczny, który znajdował się niedaleko mojej szkoły).
Godzina 18:00  wyszłam z pracy, i zadzwoniłam po taksówkę na którą czekałam niecałe 10 minut, w domu byłam gdzieś po 15 minutach , byłam zadowolona bo nie było ruchu o tej porze w Londynie.
-Jestem!- krzyknęłam, gdy wchodziłam do domu, nagle nie wiem skąd ale poczułam, że ktoś mnie przytula, kto jak kto ale mój brat przytula cudownie i nie było to trudne do odgadnięcia że to właśnie ten dzieciaczek sięgający mi do pasa. Wykończona usiadłam na łóżku w moim pokoju i otworzyłam laptopa, aby zobaczyć co nowego dzieje się w świecie sławnych ludzi, i od razu sprawdziłam facebook’a.  Po wykąpaniu , walnęłam się na łóżko, przykryłam ciepłą kołderką i próbowałam zasnąć z nadzieją, że jutrzejszy dzień będzie lepszy od dzisiejszego, ale obawiałam się jednego, do mojej klasy miał dołączyć nowy chłopak, podobno mega przystojny i jest z jakiegoś zespołu Direction? One Direction? Two Direction?  W sumie to nie pamiętam co mówiła moja koleżanka, nie przejmowałam się tym faktem dłużej i zasnełam…





















__________________
Mamy prolog. Myślę, że się podoba. To moje pierwsze opowiadanie. :)



2 komentarze:

  1. Hej ..prolog zapowiada sie naprawde ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, tak ciekawie czekamy na wiecej... :)
    -Olka

    OdpowiedzUsuń

A tu macie moje gadu-gadu 11600783. ;)