poniedziałek, 25 czerwca 2012

Rozdział 37





- Co chcesz na śniadanie? - zapytałam gdy Louis wchodził do kuchni
- Obojętnie. - odpowiedział i dał mi buziaka w policzek
- No dobrze. - oznajmiłam i zaczęłam robić kanapki
- A gdzie chłopacy? - zapytał gdy wszedł do salonu
- Już dawno poszli, tak samo jak Klara.
- Która jest godzina?
- Grubo po 12. - zaśmiałam się i podałam mu śniadanie
- Dziękuję. - uśmiechnął się
- Z kim ty tak piszesz?- zapytałam siadając na kanapie
- Z nikim.
- Kto to jest niki? Zdaje mi się, że go nie znam.
- Po prostu przeglądam zdjęcia. - zaśmiał się nerwowo
- Mogę popatrzeć? - zapytałam niewinnie i słodkim głosem
- Właśnie wyłączyłem. - oznajmił
- Dzięki. - parsknęłam, a on mnie przytulił . - Lou dzisiaj jesteś jakiś dziwny. - powiedziałam patrząc się na niego
- Nie wyspałem się.
- Czemu nie spojrzysz mi w oczy?
- Ale mi w brzuchu burczy, mm pyszne kanapki. - jadł
- Dobra, nie to nie.
- Nie obrażaj się kotku, kocham Cię. Zaraz pójdę się przewietrzyć, wiesz kac trzyma. Chcesz gryza?
- Nie. Gdzie będziesz szedł?
- A nie wiem, może pójdę do Harrego. - uśmiechnął się
- Dobrze. - odwzajemniłam uśmiech i poszłam do swojego pokoju
Weszłam na witrynę której nie używałam od dawna, czyli twittera. Moja liczba obserwujących była coraz większa, ale także dziewczyny pisały na mnie hejty, ale nie przejmowałam się tym zbytnio. Poczytałam parę tweetów i odpowiedziałam na niektóre . Później przejrzałam jeszcze inne strony i wzięłam telefon do ręki.
- Hej, spotkamy się? - zapytałam
- No pewnie, to koło kiosku za 15 minut? - odpowiedziała Klara
- Ok. - rozłączyłam się
Zeszłam na dół, dopiłam kawę i wyszłam z domu. Uśmiechnięta szłam na umówione miejsce. Wiedziałam, że dzień spędzony z różowowłosą dziewczyną poprawi mi humor.
- Cześć debilko – powiedziała
- Siema platfusie . - zaśmiałyśmy się i przytuliłyśmy
- Spacerek?
- Oczywiście. - uśmiechnęłam się
- Jak tam? Kac trzymał? - zapytała
- Ja nie piłam tak dużo, ale Louis... nic nie mówie.
- Haha, jeszcze raz Ci dziękuję, że mogłam u was zanocować.
- Nie ma sprawy, a co z Michałem?
- Nie wiem. - oznajmiła obojętnie skubiąc kwiatka
- A Niall? - poruszyłam brwiami
- Ooo, mmmmmm , cudo.
- Haha mam Cię ! - wybuchnęłam śmiechem
- Ja nic nie powiedziałam ! Jesteś jakaś dziwna. - parsknęła
- Czyli że...
- Tak, podoba mi się... wystarczy? - przerwała mi
- W zupełności ! - przytuliłam ją
Weszłyśmy do pobliskiej lodziarni, i każda wzięła sobie swój ulubiony smak lodów. Spacerowałyśmy po parku śmiejąc się, obgadując i inne bzdety.
- A może ten tego, no wiesz z Niallem . - zachichotałam
- Ola ! Ogarnij się !
- Ja przewiduje przyszłość. - wyszczerzyłam się
- Haha, widzisz tamtą zakochaną parkę? - zaśmiała się Klara i pokazała palcem
- Widzę. - oznajmiłam i przyjrzałam się osobą. - Klara muszę iść, zapomniałam wyłączyć kuchenkę.
- Jasne, jasne. - spojrzała na mnie
- Naprawdę muszę wracać
- Coś się stało?
- Nie, wszystko w porządku . Muszę coś załatwić. Pa. - przytuliłam ją i szybko odeszłam
Wracałam do domu niemal biegnąc. Łzy zlatywały mi po policzkach, nie miałam ochoty nawet na słodkości, więc loda wyrzuciłam do śmietnika. W pewnym momencie zaczęłam płakać, nie nie płakać, ryczeć, dopiero wtedy dotarło do mnie to co zobaczyłam. Nie wierzyłam własnym oczom. '' Ola to zbieg okoliczności, przecież Lou jest u Harrego, jest wszystko ok, pomyliłaś się.'' - powtarzałam sobie. Postanowiłam zadzwonić do loczka.
- Słucham. - powiedział
- Harry... - nabierałam szybko powietrza płacząc
- Jezuchryste co się stało.
- Proszę, powiedz mi tylko, że jest u ciebie Louis.
- Jeśli tego chcesz to skłamię, tak jest u mnie Lou cały i zdrowy, oglądamy filmy, zajadamy się popcornem, malujemy sobie paznokcie, mamy wszystko gdzieś, plotkujemy, śmiejemy się, oo słyszysz? Właśnie mówi że Cię kocha, zajmujemy się Lux, siedzimy na twitterze, piszemy z fankami, opalamy się, jemy, rzucamy się poduszkami i oboje rozmawiamy tobą . A jeśli chcesz prawdę, to go nie ma.
- A wiesz gdzie może być? - zapytałam zdenerwowana
- Nie wiem, może u Liama, a nie czekaj, wspominał mi że idzie do parku, bo dzwoniłem do niego. Powiesz mi co się dzieje?
- Innym razem, - rozłączyłam się
Teraz było wszystko jasne, nie zdawało mi się. To była prawda, ale jak to.. mój kochany najwspanialszy na świecie Lou ?. Weszłam do domu i trzasnęłam drzwiami. Trzęsąc się cała wbiegłam po schodach do sypialni, i położyłam się na łóżku. Poduszka po jakimś czasie była cała mokra, w mojej kieszeni zaczął wibrować telefon. Przez zamazany obraz odczytałam kto dzwoni.
- Słucham? - uspokoiłam się
- Tu Liam, dzwonił do mnie Harry i nie wiedział co Ci jest. coś z Lou?
- Nie ważne, dowiecie się w swoim czasie.
- Proszę, nie płacz
- Liam, to jest straszne.
- Ale co?
- Ja dłużej tak nie mogę.
- Mam do ciebie przyjść?
- Nie, nie chcę teraz o tym rozmawiać, cześć. - rozłączyłam się
Cała zapłakana usiadłam na łóżku i siedziałam tak wpatrując się w ścianę. Usłyszałam jak ktoś wszedł do domu, aż cała się zatrzęsłam, nie chciałam go widzieć.
- Jestem kochanie ! Czemu nie odbierasz telefonu? - krzyknął Louis z dołu
Siedziałam w ciszy, łzy leciały mi jedna po drugiej, moje dłonie trzęsły się jak oszalałe. A serce? Serce biło raz szybciej, raz wolniej i rozpadało się na połowę.
- Co się stało misiu? - usiadł na łóżku. - Czemu płaczesz? - chciał mnie objąć
- Zostaw mnie. - wymamrotałam
- Co? Ola co Ci jest? Kotku, kto Ci to zrobił? - znów przybliżył się do mnie
- Nie rozumiesz? Mam Ci to napisać na kartce? Zostaw mnie.
- Fanki Ci coś zrobiły?
- Haha bardzo śmieszne, wolałabym to
- Oj Olu, nie płacz. - chciał mnie pocałować
- Odsuń się ode mnie ! Brzydzę się tobą ! Nienawidzę Cię draniu ! - wykrzyczałam mu
- Ola...
- Tylko teraz nie mów mi że nie wiesz o co chodzi !
- Naprawdę nie wiem !
- Nie kłam ! Jesteś obrzydliwy ! Nie spodziewałam się tego po tobie ! Myślałam, że ten związek nam się uda ! Nie myślałam nawet żebyś posunął się do tego !
- Daj mi to wytłumaczyć !
- Nic nie będziesz tłumaczyć ! Widziałam na własne oczy jak się z nią obściskujesz i całujesz ! Wyjdź ! ! - krzyknęłam jeszcze głośniej zachrypniętym głosem, Lou zrobił tak jak mu kazałam, wyszedł.
Upadłam na podłogę i zaczęłam walić pięściami w podłogę, rozładowywałam emocje. Sięgnęłam po walizkę i spakowałam najpotrzebniejsze rzeczy. Zeszłam na dół i widziałam jak Lou płacze.
- Proszę, nie idź nigdzie.- podszedł do mnie
- Najpierw przemyśl to co zrobiłeś. - wyszłam
- Przemyślałem ! Nie zostawiaj mnie, proszę .
Złapałam taksówkę po domem Lou , jak kierowca wpakowywał moją walizkę do bagażnika zobaczyłam jak Lou patrzy zapłakanymi oczami na mnie. Odjechaliśmy.
Na lotnisku byłam po godzinie. Kupiłam bilet na lot do Polski. Samolot miał być za cztery godziny, pozostało mi tylko czekać. Postanowiłam zadzwonić do Natalii.
-Hej Olu. - powiedziała
- Cześć. Dziś lecę do Polski.
- Super. - ucieszyła się. - Dlaczego płaczesz?
- Opowiem Ci, jak się spotkamy.
- Ale pamiętaj, w Polsce będziesz mieszkać u mnie.
- Naprawdę? Zrobisz to dla mnie?
- Oczywiście, nie mogę zostawić cię w takim stanie.
- Dziękuję.
Rozmawiałyśmy ponad godzinę. Potem oglądałam moje wspólne zdjęcia z Louisem. Spojrzałam przed siebie i zauważyłam, że w moją stronę idą Zayn, Liam i Harry.
- Nie leć. - usiadł koło mnie Zayn
- Proszę. - powiedział Harry
- Wiemy co się stało. - oznajmił Liam
- No i co z tego.
- Daj mu to wytłumaczyć. - odpowiedział mi Zayn
- On tego żałuje. - dodał Liam
- Nie zrobił by tego gdyby mnie kochał.
- On Cię kocha ! Boże ! Zrozum to! - złapał się za głowę Harry
- Jasne.
- No tak !
- Harry nie bulwersuj się tak. - zaśmiał się Zayn
- Przepraszam, poniosło mnie. Ale chce żeby do tej główki to wreszcie dotarło.
Chłopacy przekonywali mnie bardzo długo, ale nie chciałam wierzyć. Nadszedł czas na to, abym poszła już do samolotu. Pożegnałam się z chłopakami i skierowałam się w stronę odprawy. Przechodziłam przez bramkę i zobaczyłam jak Lou stoi koło chłopaków i patrzy na mnie.
- Kocham Cię ! - krzyknął
Nie zwróciłam na niego uwagi. Wsiadłam do samolotu i wpatrywałam się w małe okienko. Około dwie godziny lotu, założyłam słuchawki i puściłam muzykę.
- Nosz kurde.. - burknęłam pod nosem gdy każda piosenka którą przerzucałam dalej była One Direction.
Po przewijaniu zatrzymałam się na Moments, nic innego mi nie pozostało. Solówka Lou, And the tears stream down my face – i w tym momencie popłakałam się ponownie, przypomniałam sobie płaczącego Louisa. Zastanawiałam się czemu go zostawiłam, czy dobrze zrobiłam. ''Ale przecież on jak postąpił ze mną? Może powinnam dać mu dojść do głosu, może powinnam go wysłuchać, ale nie chciałam cierpieć bardziej. Pojadę do Natalii, zatrzymam się u niej na góra dwa dni, potem pójdę do hotelu, spędzę w nim gdzieś 2 tygodnie, a później coś wynajmę i pójdę do pracy. Nie, nie mogę. Ola ogarnij się. Nie mogę, umrę z tęsknoty. To głupie.. '' - myślałam. Wzięłam do ręki mój pamiętnik, w którym nie pisałam od dłuższego czasu, postanowiłam zapisać w nim krótką lecz wyczerpującą notkę. :
~ Ta sytuacja mnie przerasta, przypomniałam sobie jak to było z Harrym, rozeszliśmy się bo to nie miało sensu, ale teraz kocham Louisa, za nic na świecie nie chcę go stracić, no taki chodzący ideał, do pewnego czasu taki był. Zdradził mnie, i jeszcze nie chciał się przyznać, zabolało mnie to, to takie uczucie jakby ktoś wbił mi nóż w serce, no dobra nie wiem jak to jest, ale mogę się domyślić, powiedzmy że podobnie. Teraz lecę do Natalii, słyszałam, że ma chłopaka, cieszę się jej szczęściem. :) Najchętniej teraz podbiegłabym do Louisa i go z całej siły przytuliła, wybaczyłabym i żyła dalej w szczęściu.... ale nie potrafię.....~ zamknęłam.
Chwilę jeszcze pomyślałam, i zauważyłam że lądujemy, zapięłam pasy i patrzyłam przez okienko. Od razu po wyjściu napisałam do Natalii, że już wylądowałam, kazała mi czekać. Odebrałam swoją walizkę i usiadłam na niej przed lotniskiem. Patrzyłam na przejeżdżające samochody, i dziewczyny które ciągle na mnie spoglądały. Domyśliłam się o co chodzi, Polki powoli się do mnie zbliżały, a ja się do nich lekko uśmiechnęłam. Podeszły bliżej i przywitały się. Za chwilę koło mnie było trochę paparazzi.
- Mogę z tobą zdjęcie? - zapytała jedna dziewczyna
- Oczywiście. -objęłam dziewczynę i uśmiechnęłam się, na szczęście miałam na sobie okulary przeciwsłoneczne, więc nie było widać moich spuchniętych oczu
- Na kogo czekasz? - zapytała druga
- Na moją przyjaciółkę.
- Gdzie zgubiłaś Louisa? - wypytywały
- EE.. musiał zostać w Londynie z chłopakami, wiecie o co chodzi, wywiady i inne sprawy. - skłamałam
- Jak to jest być dziewczyną Lou? - krzyknęła jedna z tyłu
- Wspaniale ! - odpowiedziałam jej
- Jacy chłopcy są naprawdę? W życiu codziennym? - zapytała Directionerka
- Jedyni w swoim rodzaju, zawsze się śmiejemy i mamy o czym porozmawiać, są moimi przyjaciółmi, mogę na nich liczyć tak samo jak oni na mnie.
- Louis jest mój ! - powiedziała mała oburzona dziewczynka
- Podzielę się z tobą, ok? - zaśmiałam się i kucnęłam koło niej
- Ok, ale jak. - popatrzyła na mnie
- A tak. - objęłam ją i ze swojej dłoni ściągnęłam jedną z wielu bransoletek Louisa, miał ich tak dużo, że nie zorientowałby się, że nie ma jednej.
- Nie musisz mi jej dawać. - odpowiedziała słodkim głosem
- Ale uwierz mi, to połowa Louisa. - dziewczynka wzięła ją i bardzo mocno mnie przytuliła
- Ola..
- Słucham? - kucnęłam ponownie
-Jesteś niesamowita. - powiedziała mi na ucho dziewczynka
-Jak masz na imię? - zapytałam
- Zuzia
- Poczekaj chwilkę. - uśmiechnęłam się
- Ola! - krzyknęła jedna
- Followniesz mnie?! - zapytała kolejna i zaraz po niej gromada następnych
Pozbierałam karteczki z nickami, i usłyszałam głos za moimi plecami.
- Ola? Gdzie jesteś Directionerki Cię pożarły? - zaśmiała się dziewczyna
- Natalia? - obróciłam się
- Nie, zdechły pies twojej babci zakopany w lesie pod drzewem numer 2 była to sosna - zaśmiała się i podbiegła do mnie
- Nie poznałam Cię ! Zmieniłaś się. - przytuliłam ją
- A ty nic, ciągle ta sama skromna Ola.
- Miałam to samo powiedzieć o tobie, ale nie mogę. - popatrzyłam na nią, i miała pełno tatuaży, kolczyków, zmieniła styl i kolor włosów.
- To Dawid. - pokazała na chłopaka
- Cześć, miło mi Cię poznać, Ola. - uścisnęłam dłoń chłopaka z papierosem w buzi
- Dawid. - uśmiechnął się lekko
Wiedziałam, że to nie będzie normalny pobyt w Polsce. Wróciłam w miejsce gdzie stała moja walizka.
- Cześć dziewczyny. - pomachałam im i kucnęłam koło Zuzi
- Proszę. - wręczyłam jej autograf Louisa, zawsze miałam dwa na zapas, nie wiedziałam po co mi one
- Dziękuję ! - podskoczyła uradowana
- A wy wejdźcie dziś wieczorem na twittera. - uśmiechnęłam się, wzięłam walizkę i poszłam za Natalią i Dawidem.
Chłopak wsadził moją walizkę do bagażnika, i wsiedliśmy do samochodu.
- Jesteś jakąś gwiazdą ? - zapytał
- Jest ! - krzyknęła Natalia
- Nie jestem !
- Jesteś !
- To jesteś czy nie? - powiedział zakłopotany
- Ma sławnego chłopaka. - wyszczerzyła się Natalia
- Jak się nazywa? - zapytał
- Louis Tomlinson.
- Nie znam gostka.
Westchnęłam głośno i wpatrywałam się w ulice. Poczułam wibracje w mojej kieszeni.
- Halo?
- Hej Ola. - powiedziała Klara
- No hej.
- Gdzie ty jesteś?
- W...
- A dobra nie ważne, wiesz co się stało?
- Co ?!
- Jestem z Niallem !
- Wow gratuluję ! - zaśmiałam się
-Dobra teraz powiedz gdzie jesteś.
- W Polsce.
- Co? Jak w Polsce, ej nie podoba mi się to, masz wracać !
- Nie wrócę.
- Masz wracać rozumiesz?
- Nie
- No wiedziałam, do ciebie to jak do dziecka gadającego z pluszakiem
- Że co?
- Nic. - burknęła
- Ej nie obrażaj się.
- Powiedz co się stało.
- Nic. Muszę kończyć, pa.
- Pa.
- Kto to był ? - zapytała Nata
- Przyjaciółka
Wyszliśmy z samochodu, zdziwiłam się, bo odkąd pamiętam to Natalia mieszkała razem z rodzicami w domku jednorodzinnym, a teraz staliśmy pod blokiem, cieszyłam się, że Natalia jest szczęśliwa, i mieszka razem ze swoim chłopakiem. Wzięłam walizkę i poszłam za zakochaną parą. Gdy weszliśmy do mieszkania byłam mile zaskoczona, było nowocześnie urządzone i przytulne. Jedyne co mnie zraziło to to, że w całym mieszkaniu śmierdziało papierosami, ale postanowiłam się tym nie przejmować zbytnio.
- Śliczne mieszkanie. - uśmiechnęłam się
- Dziękujemy. - odpowiedzieli. - Chodź pokażę Ci pokój. - pociągnęła mnie za rękę
- Wow, jaki piękny, ale nie musi...
- Gadka szmatka, rozpakowuj się. - zaśmiała się
Usiadłam na łóżku, i zauważyłam, że na ścianie wiszą nasze wspólne zdjęcia z ostatniego spotkania, uśmiechnęłam się i przyczepiłam jeszcze dwa, jedno z dzieciństwa, a drugie moje z Louisem. Wyciągnęłam laptopa i zalogowałam się na twitterze, z torby wyciągnęłam małe karteczki, i zaczęłam moje zadanie, follow'nęłam ponad 50 nowych dziewczyn, weszłam na konto Louisa, parę sekund temu dodał nowego posta '' Jesteś dla mnie najważniejsza, Kocham Cię Olu. '' , już chciałam odpisać, miałam wcisnąć ten cholerny enter, ale się powstrzymałam. Patrzyłam przez okno, widok miałam na plac zabaw, w pewnym momencie rozmarzyłam się, nie wiem kiedy zasnęłam. Obudziłam się w środku nocy, w domu panowała cisza, wyciągnęłam ze swojej walizki piżamę i ręcznik, i poszłam do łazienki. Umyłam się i skradłam z powrotem do pokoju. Zasnęłam, lecz miałam straszny sen, co chwilę budziłam się . 
Samolot... śmierć....Louis.... tyle pamiętałam.



_____________________
Ufff jestem, żyje ! :D haha :D nareszcie, nawet nie wiecie jak się męczyłam z tym rozdziałem. ;o ponad miesiąc, nic mi do głowy nie przychodziło. :( Chcę was bardzo bardzo bardzo mocno przeprosić ! :* PRZEPRASZAM ! mówiłam, że niestety ale będę dodawać rozdziały rzadko.  Mam pomysł na następny, więc mam nadzieję, że napiszę go szybciej. Wchodzę na mojego bloga, i widzę tę piękną liczbę *_* 12250 czujesz to? :D Nie no, jestem w siódmym niebie. :* a to wszystko dzięki Wam, nie wiem jak mam to wynagrodzić. :) wielkie DZIĘKUJĘ ! ,. Co do rozdziału mi się nawet podoba, ale opinie zostawiam wam, przecież piszę to dla was. :) A oto nowi bohaterzy tego rozdziału  Natalia i Dawid :


Uwielbiam Was ! <333
 ps. http://onedirectionharrystyleslove.blogspot.com/  <--- zapraszam ! super blog ! :)

i  http://inna-milosc.blogspot.com/  <---- zapraszam również na bloga Karoliny ! :)
A tu macie moje gadu-gadu 11600783. ;)